|
Dowcipy na każdy dzień - strona 334 wstecz<< >>dalejMały Jasio bawi się z dziećmi na plaży. Przybiega do matki z płaczem: - Mamo, jakieś dziecko uderzyło mnie w głowę! - A kto to był, chłopiec czy dziewczynka? - Nie wiem, bo było gołe!
Policiant zatrzymuje kierowcę i mówi: - Przejechał Pan pasy. A kierowca mówi: - Jak jadę autem to nie patrzę na to czym jestem przypięty.
Przychodzi baba do lekarza i pyta: - Przepraszam czy nie zostawiłam u pana stanika? - Nie - odpowiada lekarz. - No to musiałam go zostawić u dentysty.
Jaś wraca do domu cały zmoczony. - Co się stało? - pyta się matka. - Bawiliśmy się w psy. - No i co? - Ja byłem latarnią...
Lecą dwa robaczki świętojańskie. Nagle koło nich przelatuje coś świecącego. Jeden z nich mówi: - O, jakaś "pupcia". Lecę zarwać. Poleciał. Po chwili słychać jego krzyk. Wraca. Kumpel pyta go: - Co, dziewica? - Nie, pet.
Do czego można porównać kobiete? Do pocisku karabinowego: łatwo wpada w oko, szarpie nerwy, rani serce, dziurawi kieszeń, a na koniec wychodzi bokiem!
- Co to jest kałuża? - Zbiornik wody bez znaczenia taktycznego.
U laryngologa matka mówi do synka: - A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie AAA, żeby pan doktor mógł wyjąć palec z twojej buzi!
Facet miał straszne zatwardzenie. Siedzi na kiblu i stęka, napina się. W końcu wysilił się tak, że poczerwieniał. W tym momencie nastąpiła awaria i zgasło światło. A facet z rozpaczą: - O rany, oczy mi pękły!
Dlaczego mężczyźni lubią termin "miłość od pierwszego wejrzenia? - Zaoszczędza im to mnóstwo czasu.
W sklepie z komputerami sprzedawca zachwala klientowi swój towar. - Ten komputer wykona za pana połowę pracy: - w takim razie biorę dwa.
Przychodzi baba do lekarza z mężem. Lekarz obejrzał go i mówi: - Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój. - No widzi pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy dziennie...
Przychodzi koń do lekarza, za nim wchodzi baba, a lekarz na to: - Co pani jest? - Zakonnica.
W restauracji. - Kelner, mój kotlet jest strasznie gorący! - Niech pan spróbuje na niego pochuchać. - Ale jest bardzo cienki i boję się, że sfrunie mi z talerza!
Martitka');
Stary adwokat chce przejść na emeryturę. Na weselu syna daje mu w prezencie listę swoich klientów. Szczególną uwagę zwraca na sprawę obywatela XYZ - Synu, to jest bardzo poważna i trudna sprawa, ciągnie się już prawie lat. Przekazuję ci ją, zwróć na nią szczególną uwagę! Po kilku miesiącach po miesiącu miodowym syn wpada rozpromieniony do ojca: - Tato, właśnie wygrałem sprawę obywatela XYZ. Możesz być ze mnie dumny. - Synu, coś ty najlepszego narobił. Dzięki tej sprawie zbudowałem nasz dom, wykształciłem cię, ostatnio zmieniłem samochód, a ty tak po prostu wygrałeś ją w kilka miesięcy...... z czego zamierzasz żyć ?? mirex');
Wchodzisz do windy, a tam schody. Jaki z tego morał??? - Nie żuj gumy w lesie :) natalia');
Jedzie baca z żoną wozem. Nagle gadzina zagaduje męża: - Franek, cuś mi się zdaje, że nasza Jagna w ciąży... ino jak to możliwe? Na dyskoteki nie chodzi, chłopaka ni mo, w łóżku z nami śpi.... patka');
Baca przyszedł do apteki i prosi o tabletki na sen. - A co to, baco - pyta aptekarz - spać nie możecie? - Jo mogę, ino wnuczek nie może. - I wnuczkowi tabletki chcecie dać? Lepiej zaśpiewajcie mu jakąś kołysankę. Dyć śpiewom. - Śpiewacie i spać nie może? A co też mu śpiewacie? - A śpiewom: Śpij, Jędrusiu, śpij, malutki, hej! - skończył baca gromkim okrzykiem i przytupnął tak, że zadrżała cała apteka.
|